#heavenishere wolność po prostu jest

wideo o wolności

#heavenishere | wolność po prostu jest

wolność to prawda o tym, kim jestem.

gdy wszystko jest a mnie nie ma.

mnie nie ma a wszystko Jest.

film zajął pierwsze miejsce w kategorii OFF konkursu  Łódź Miastem Talentów 2019 “Wolność moja i twoja”.

to rodzaj świadectwa.

Proces nagrywania ujęć i montażu był 1:1 odzwierciedleniem a raczej umożliwił żywe doświadczenie tematu. Na bieżąco przeżywane. Wraz z napisami końcowymi ten etap zakończył się też wewnętrznie. Zamknął umożliwiając dalszą drogę. Zapraszam do obejrzenia tych 14 minut niedoskonałych jak ja. Prawdziwych i otwartych najbardziej jak to było możliwe. Pełne spektrum Natalii – powiedział Maciek. Szerokie spektrum człowieczeństwa, ale nie wyczerpujące – oczywiście – tego zakresu. To początek.

Muzyka użyta w filmie, dzięki uprzejmości Twórców:

* “Bird of Heaven” by Karuna,
from the album The Calling by Karuna & Mooji Mala © Mooji Media Ltd. 2018

* “O Carvalho – The Oak Tree” by Martin Rixen,
from the album By Your Grace by Mooji Mala © Mooji Media Ltd. 2017

* “Dance of the Mystics” by Karuna,
from the album The Calling by Karuna & Mooji Mala © Mooji Media Ltd. 2018

* “Nightflight” by Karuna,
from the album The Calling by Karuna & Mooji Mala © Mooji Media Ltd. 2018

* “O Carvalho – The Oak Tree” by Martin Rixen,
from the album By Your Grace by Mooji Mala © Mooji Media Ltd. 2017

* “Morning Light” by Karuna,
from the album The Calling by Karuna & Mooji Mala © Mooji Media Ltd. 2018

Z całego serca dziękuję Mooji Music Ltd. za pomoc i wyrażenie zgody.

Deepest gratitude to Mooji Music. Thank You.

* “Odprowadź” Mela Koteluk / muzyka: Mela, Tomek “Serek” Krawczyk, Tomek Kasiukiewicz, Robert Rasz, słowa: Mela / z albumu MIGAWKA / 2018 © Warner Music Poland.

Dziękuję z całego serca Meli Koteluk za zgodę.

Książki, które widać w filmie to:

* “Talks with sri Ramana Maharshi” by Munagala Venkataramiah
SRI RAMANASRAMAM, Tiruvannamalai, India 2016

* “Otwarty umysł otwarte serce” / “Open Mind, Open Heart. The Contemplative Dimension of the Gospel.” o. Thomas Keating w przekładzie o. Wojciecha Drążka, 2006, polska edycja APOSTOLICUM, Ząbki 2017

©Natalia Giedryś 2019

*** dziękuję Nityi Patrycji Pruchnik za nieustanne wskazywanie kierunku.

**dziękuję Maćkowi za inspirujące rozmowy.

*dziękuję Arkowi za pomoc przy nagrywaniu.

biel i czerwień na szczycie Arunachali / Tiruvannamalai, Tamil Nadu, India 2018

Do obejrzenia poprzedniego performensu wideo #heavenishere zapraszam tutaj

Do przeczytania o tym, co dla mnie najważniejsze zapraszam tutaj

W celu współpracy lub dalszych informacji lub innej wymiany napisz do mnie tutaj:

To, co najważniejsze

To, co najważniejsze

Może dojrzałam już do tego, żeby wyrazić jak ogromnie bardzo, niemożliwie do wyrażenia, jestem wdzięczna.

Wdzięczna za pokazanie mi, za zaprowadzenie mnie do siebie samej, za umożliwienie mi doświadczenia… za najważniejsze, co jest w życiu, za Życie prawdziwe, to, które nigdy nie kończy się, nie przeminie, bo nie jest w ramach czasu, ale umożliwia czasu istnienie. Umożliwia wrażenie postrzegania czasu, umożliwia doświadczanie w czasie i w przestrzeni. Dziękuję za pokazanie mi tak namacalne, tak niezaprzeczalne, tak niepodważalne i tak nieuchwytne. Dziękuję ukochanej Patrycji Pruchnik, Nityi. Dziękuję Mooji’emu, moim ukochanym nauczycielom, mistrzom, którzy – parafrazując Rumiego – the one who brought me here must take me home. Dziękuję, że ‘wzięliście mnie za rękę’ i prowadzicie i nie puszczacie, dziękuję za każdym razem, gdy znowu to sobie uświadamiam, gdy sobie przypominam o tym, co wydawało mi się, że zapomniałam, choć od dziecka przeczuwałam i szukałam. Dziękuję też paru innym osobom, tym, które poznałam, które rozpoznałam, tym, które dopiero spotkam.

Może już pora wyrazić wreszcie tę prawdę, którą tak wstydliwie chowałam, bałam się wyrazić, mówiłam o wszystkim innym, nie chciałam narażać się na niezrozumienie, na śmieszność, na odrzucenie, na zignorowanie. Nieważne. Jak mawiała moja świętej pamięci babcia Zosia: “jak nie rozumie to nie ma co tłumaczyć”! 🙂

Arunachala

Zdjęcie pokazuje Arunachalę, górę w południowych Indiach, której – jakimś cudem – miałam możliwość zrobić zdjęcie w styczniu tego roku. Jeśli mogłabym użyć jakiegoś symbolu namacalnego dla tego, co dla mnie najważniejsze, to jest nim Arunachala, u której podnóża znajduje się ashram Ramany Maharishiego

Słowami

Dużo o tym pisałam, do szuflady chowałam, dla siebie, bo nie mogłam nie napisać, bo wylewało się ze mnie potokiem słów, wdzięcznością, wzruszeniem, poruszeniem, łzy kapały, pisałam. Myślę, że będę tu, a może w jakimś innym miejscu, zobaczę, umieszczała te słowa, może kogoś też poruszą, może ktoś czytając rozpozna tę samą tęsknotę, która mnie prowadziła. Jedna jest tęsknota…

Miałam taką przypadłość, że najmniej mówiłam o tym, co dla mnie najważniejsze, najgłębiej chowając, najbardziej troskliwie nie pokazując, omijając, nie tykając, bo bałam się…

Obrazem

Był taki czas, w którym nie byłam w stanie, także fizycznie, czytać ani zajmować się niczym innym. W tym czasie kończyłam moje drugie studia, w Akademii Sztuk Pięknych… Dyplom, siłą rzeczy, dotyczył Arunachali, fragmenty można zobaczyć tutaj.

Malowałam Górę, patrzyłam na nią, chłonęłam. Dyplom z kostiumu scenicznego zaprojektowałam bazując na jednej z niewielu książek, które czytać byłam w stanie, które rozumiałam… Bhagawadgita, pokaz dyplomowy.

To, co najważniejsze.

Pierwszą próbę wyrażenia, możliwie wprost, podjęłam dzięki zaproszeniu do wzięcia udziału w kilkudniowym festiwalu w Ostromecku, wiosną tego roku. W efekcie powstał performance, jak go nazwałam: filozoficzny w materii malarskiej. Dzięki świetnemu oku Organizatora, performance został ujęty w formie wideo.

Do zobaczenia, do przeczytania…

To, co jest naprawdę ważne
naprawdę cenne
to, co odżywia moje serce, co prawdziwie karmi moją duszę
i zaspokaja jej potrzeby
To, co odpowiada na tęsknotę, tę najgłębszą
to, co nazwać można spełnieniem
co wydawało mi się niemożliwe
co ślepo goniłam w przeróżny sposób
czego bezskutecznie szukałam u innych, w cudzej uwadze, którą pragnęłam przyciągnąć,
w dramacie wygrywanym na schematycznie wyuczonych wzorcach
w pustym pochłanianiu używek, manipulowaniu reakcjami ludzi, emocjami,
w rezygnacji i ucieczce,
w błędnie pojętym poddaniu się,
w próbach wywyższania się
w staraniach o kontakt i jego brak
w izolowaniu się
w gubieniu w tłumie
w szkodzeniu własnemu ciału i umysłowi
w spadaniu w dół
w pogrążaniu się
w ciężkości, ociężałości stanowiącej alibi
w zmianach tożsamości, z gorszej na lepszą
z destrukcyjnej na konstruktywną
w próbach rozwoju osobistego
w podejmowaniu wysiłku naprawy
poprawy
polepszenia
uzdrowienia
wytrenowania
nauczenia
w wszelkich próbach kontroli
a potem odpuszczenia
w staraniu się pozwolenia
w usilnym pokochaniu
w przyjęciu i zaakceptowaniu
w wyrażeniu,
w ignorowaniu
w kierowaniu uwagi.

Najgorsze to szukanie poklasku, aprobaty, pochwały,
zachwytu, uznania, wyrazów sympatii,
poparcia, zrozumienia, akceptacji
w strachu, że tego nie będzie
w strachu o brak reakcji

/ 3.05.2018

1:1 #heavenishere

1:1 #heavenishere

1:1 #heavenishere – performance w Pałacu Ostromecko

W kwietniu miałam możliwość zrealizowania performensu – wypowiedzi raczej filozoficznej i jednocześnie praktycznej, przy użyciu narzędzi malarskich w przepięknych okolicznościach Pałacu Ostromecko.

Tak o działaniu napisała Alicja Dużyk:

Don’t remind the world that it is sick and troubled, remind it that it is beautiful and free – ta wskazówka Mooji jest ważna dla malarki i performerki Natalii Giedryś.
W ZPP w Ostromecku stworzyła ciekawy performance mobilizujący do przemyśleń. Mówi: – W tej chwili skończyłam realizować pomysł związany z obrazem. Pomysł przyszedł mi do głowy mimowolnie podczas medytacji. Zjawił się w wyobraźni i zaskoczył mnie. Postanowiłam go odtworzyć bez ingerencji, dokładnie tak, jak go zobaczyłam, jednocześnie będąc otwarta na kontekst naszego spotkania i miejsca.
Praca, która powstała jest efektem wszystkich tych czynników, ponieważ każdy bodziec wywiera wpływ. Nie została – w ścisłym sensie słowa – zaplanowana, tym niemniej stanowi wyraz idei, które są dla mnie najważniejsze. Z każdym kolejnym etapem realizacji coraz silniej zdawałam sobie z tego sprawę, rozpoznając to, co się wyłania. Nie chciałam postępować wbrew sytuacji narzucając swoją uprzednio skonstruowaną wizję, lecz dostroiłam się do tego, co się dzieje tu i teraz. Istotna była spójność, harmonia wynikająca raczej ze słuchania wnętrza i zewnętrza, tym samym pozwolenia sobie na poddanie się procesowi.
Natalia Giedryś pusty biały obraz umieściła na sztaludze w ten sposób, że malowały promienie słoneczne w konfiguracji z cieniem. Następnie, już ręką człowieka, powstał na środku czarny prostokąt, reprezentujący rzut 1:1 czarnego notesu leżącego obok, zawierającego teksty dotyczące tematu jedności. Prostokąt z płótna został wycięty stwarzając okno, pustą przestrzeń, ramę, czy wizjer, z którego wyłoniła się kilkusetletnia, malownicza, dwurzędowa aleja lipowa na tle błękitu wiosennego nieba.
– Warto, aby człowiek dostrzegł Naturę… Interpretacji jest wiele. Zależą od głębi percepcji widza. Stworzyłam obraz otwarty. Zabranie czarnego prostokąta umożliwiło odsłonięcie, tego co już jest obecne. W naturalny sposób jest i jest piękne, ale by to dostrzec, przebycie tej drogi było potrzebne. Aby coś odrzucić musi to wcześniej zaistnieć. Czerń to skrajna kumulacja światła.., niebo niezmiennie jest…
Dla mnie istotne jest to, że jeśli odpuścimy sobie wiarę w monopol mentalny, jaki narzucamy odbiorowi świata, wtedy uda nam się dostrzec, jaki ten świat jest piękny taki, jaki już jest.

Chciałam zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy tym, co istnieje niezależnie a tym, co człowiek stwarza i wypracowuje. Nieraz droga o wiele głębiej prowadzi nie poprzez dociekania intelektualne, ale intuicję i zwykłe bycie. Nie chcę wartościować tych narzędzi poznawczych, każdy może ocenić we własnym doświadczeniu.
Uważam, że im mniej jesteśmy przekonani o swojej racji, tym łatwiej będziemy w stanie zauważyć, jak niewiele potrzebujemy, by było nam dobrze. Nie jestem przeciwna staraniom ludzkim, widzę jednak, na ile są one heroiczne i skazane na porażkę, jeżeli to w nich pokładamy nadzieję na szczęście. Ci, którzy ufają jedynie intelektowi sądzą, że będzie im lepiej – a może nie tędy droga? – pyta artystka.”

Praca powstała jako część PerformanceX Pierwszy Koncert Fortepianowy w A na Czterdzieści Fortepianów i Sieć – kilku dni “artystycznych  eksperymentów” dedykowanych Muzeum Fortepianów w Ostromecku. Dziękuję za zaproszenie do współpracy oraz za celną rejestrację działań Józefowi Żukowi Piwkowskiemu, Miro Kępińskiemu za dźwięki fortepianu oraz Sławkowi Kalwinkowi i wszystkim współtwórcom opisanym pod filmem YouTube.

1:1 #heavenishere – performance w Pałacu Ostromecko

produkcja:
Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy
PRACOWNIA FILMU I KINA „KINO ORZEŁ”
PRACOWNIA PAŁACOWA W ZPP OSTROMECKO
PRACOWNIA MUZYKI – INSTYTUT MUZYKI MIEJSKIEJ
Fundacja Nowa Sztuka Wet Music
Warsztat Nowych Mediów Szkoła Filmowa w Łodzi
Ostromecko 2018

Relacja z kilkudniowego Pierwszego Koncertu Fortepianowego w A na Czterdzieści Fortepianów i Sieć w Ostromecku tutaj.

więcej moich zdjęć tutaj oraz tutaj.

zdjęcie miniaturka wykonane moim aparatem dzięki uprzejmości nieznajomego fotografa obecnego w danym momencie. Nie znam nazwiska! Dziękuję za zdjęcie 🙂

Bhagavad Gita | Graduation Gala

Bhagavad Gita | Graduation Gala

Bhagavad Gita | Graduation Gala

My costumes for chapter eleven of Bhagavad Gita – Faces of The Faceless.
Kostiumy do jedenastego rozdziału Bhagawadgity – Twarze Beztwarzowego.

“We wszystkich twarzach widać Twarz twarzy, przysłoniętą i zagadkową. Niemniej, choć widoczna, nie jest widziana, dopóki ponad wszystkimi twarzami jakiś człowiek nie wkroczy w pewne tajemne i mistyczne milczenie, gdzie nie ma wiedzy ani pojęcia twarzy. Ta mgła, obłok, ciemność, czyli niewiedza, w którą wkracza ten, kto szuka Twej twarzy, kiedy wychodzi poza wszelką wiedzę i pojęcie, jest stanem, poniżej którego twojej Twarzy nie można znaleźć, chyba że przysłoniętą; ale sama ta ciemność odsłania twoją Twarz, która znajduje się poza wszelkimi zasłonami. Dlatego widzę, jak bardzo potrzebuję wejścia w tę ciemność i uznania zbieżności przeciwieństw poza wszelkim pojęciem rozumu, i szukania Prawdy tam, gdzie znajdujemy niemożliwość”.

Mikołaj z Kuzy

„Wielbić negacje… by poznać bez zasłony tę niepoznawalność, którą ukrywa w każdym stworzeniu poznanie, jakie można mieć o Nim, by zobaczyć w ten sposób tę ciemność ponadistną, która ukrywa całą światłość zawartą w bytach”.

Dionizy Aeropagita O teologii mistycznej

Ostatni rozdział mojego dyplomu:

Zakończenie
Krótka rozmowa.

Zarys mojego dyplomu wyłonił się po długim omawianiu bogatych koncepcji wizualnych przekładających się na język plastyczny. Po usłyszeniu prostego pytania: – Co jest dla mnie ważne?

– Czego „tak naprawdę” chcę w kontekście zamykania etapu studiów licencjackich w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi? Nie wahałam się ani chwili i odparłam mniej więcej następująco: – Jest taka scena w Bhagawadgicie, w której Kriszna objawia się swojemu ukochanemu uczniowi w swojej boskiej, uniwersalnej, kosmicznej formie, dzieje się to w ułamku sekundy. Bóg Kriszna przejawia się we wszystkich możliwych i niemożliwych do wyobrażenia przez ludzki umysł formach…

– A jaki jest sens tej sceny według pani?

– Taki, że Kriszna przejawia się we wszystkich możliwych i niemożliwych formach, ponieważ nie jest żadną z tych form.

Tego popołudnia wydarzyła się wspaniała i, wnioskując z powstania niniejszej pracy, owocna dyskusja, przełamująca pewne moje osobiste skostnienia w schematach myślowych i brak swobody wewnętrznej. Tak, jak u Romana Ingardena w „Książeczce o człowieku” swobodna dyskusja zainicjowała długotrwały proces powstawania mojego dyplomu opartego na zapisie rozmowy Kriszny z Ardżuną.

Moim zdaniem nie jest możliwym doskonałe przełożenie na język plastyki Bhagawadgity.

Nie da się nie tylko ująć w słowa, ale też nie da się w żaden sposób wyrazić, przekazać, oddać, przedstawić w pełni i wyczerpująco. Jednak z tą świadomością zdecydowałam się na podjęcie tej próby i przejście przez cały proces twórczy. Podczas realizacji dyplomu musiałam zmierzyć się z niejedną moją słabością i realizować założenia dalej. Bardzo bliskie, w moim odczuciu, jest to mitowi o Krisznie i Ardżunie. W pewnym momencie poczułam się jak Ardżuna.

„Walcz!” – polecenie Kriszny, które usłyszał oraz pełne zaufanie do niewiadomego, które wyłania się z każdym następnym krokiem, stały się wskazówką. Stały się mi bliskie. Ta opowieść i eksperyment, który został przeprowadzony w pracowni kostiumu otworzyły mnie.

Fragmenty z Bhagawadgity towarzyszyły mi na każdym etapie procesu twórczego. Najważniejsze doświadczenie i nauka dotyczyły zaufania do nieznanego, otworzenia się i pozwolenia, by stało się coś niekontrolowanego przeze mnie, ale moimi rękoma wykonywanego. Odniosłam wrażenie, że musiałam zawierzyć czemuś, co jest – w jakimś sensie – ponad mną, choć wyraża się moim ciałem.

Korzystałam z następującego wydania Bhagawadgity:

Księga XI Pan jako Wszechświat | przekład i opracowanie Artur Stadnik, Purana, Wrocław 2009.

Więcej o tym, co najważniejsze piszę w blogu który przeczytasz tutaj.

Bhagavad gita | Faces of the Faceless

Costumes for eleventh chapter of Bhagavad Gita “Cosmic form” presented during Graduation Gala – Łódź Young Fashion Days
Courtesy of Strzemiński Fine Arts Academy in Łódź | 2017

Pracownia Kostiumu Scenicznego Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi

conducting professor: dr Izabela Stronias
costumes: Natalia Giedryś
performers: Karolina Jabłońska, Nicole Czajka, Monika Pluta, Andrzej Molenda, Daniel Michna, Przemysław Kwaśniewski
live cam: Marcin Kosakowski
direction: Małgorzata Czudak, Marcel Baliński
live music: prof. dr hab. Piotr Sutt /Akademia Muzyczna im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi

Więcej też na Facebooku i Instagramie  / More also on Facebook and Instagram

Możesz napisać do mnie korzystając z formularza kontaktowego
You can also write to me using contact form below