Obrazy

Obrazy

Co napisać o malowaniu…?
Cokolwiek próbowałabym będzie patetyczne lub niepełne, na pewno nieadekwatnie ujmie, bo ująć się przecież nie da. Malowanie się wydarza.

Obrazy poniżej to początek serii Aniołów, abstrakcje z innych rejonów eksploracji, martwa natura, pejzaże oraz kolekcja dwudziestu obrazów w technice mieszanej (olej i akryl) na płótnie o wymiarach 24×30 cm każdy, inspirowanych Arunachalą – świętą górą fizycznie znajdującą się w Tiruvannamalai, w południowych Indiach.

Jak?

Z postaciami Aniołów obcowałam długo i cierpliwie, materializując je na płótnie, podczas gdy ukochana Arunachala, za każdym razem – do tej pory – wyrażała się w charakterze szybkiego szkicu, gromadzenia energii i gwałtownych uderzeń pędzla. Anioły prowadzone są łagodnie i precyzyjnie, nie dając się ponieść towarzyszącym burzliwym emocjom. Przepuszczając uczucia przez siebie, pozostawałam w skupieniu. Dwie abstrakcje mogą być łącznikiem zachowując cechy zarówno szkicowych uderzeń i akwarelowych plam, jak i niespiesznego procesu wyłuskiwania ostatecznej formy. Natomiast martwa natura i pejzaże są bezpośrednim studiowaniem natury.

Jednocześnie pierwszy wizerunek Arunachali, który powstał na początku 2016 roku, zaskakując mnie samą, przypomina bardziej Anioły niż pozostałe szkice Góry, w kolorystyce i precyzyjnym spokoju, na płótnie ale suchą pastelą.
Eksploruję oba podejścia – ekspresyjne energetycznie i precyzyjnie skupione – badając ich właściwości. Nie deprecjonując, ani nie wywyższając żadnego. Otwieram się udostępniając siebie jako narzędzie w ekspresji malarstwa.
Przekładanie – wkładanie trudu w materii, w materię, materią. Na naszym świecie wkłada się trud. dlatego malowanie olejem na płótnie tak trudne, żmudne i ciężkie mi się wydaje – żeby oddać lekkość światła. Żeby oddać energię koloru czystego w materii. Poprzez materię – fab olejnych na płótnie. Rezygnuję z tego raz za razem, często fotografia wydaje mi się lżejsza, łatwiejsza, bardziej eteryczna, ale i mniej znacząca, mniej treściwa.